Złoty Wojtek Kolańczyk

06.03.2019


Wychowanek Leszka Drobińskiego - zawodnik UKS PGK Śrem Mróz Manieczki z powodzeniem kontynuuje swoją karierę w reprezentacji Polski.
 
 
Wojciech Kolańczyk, wspólnie z  Damianem Michalakiem i Wojciechem Lubienieckim zdobył złoty medal na rozgrywanych we Włoszech Mistrzostwach Europy.
W tym sezonie swoje niezwykłe możliwości drużyna szpadzistów potwierdziła podczas pucharów świata w greckim Heraklionie, gdzie zdobyła 2. miejsce, oraz w szwajcarskiej  Bazylei, gdzie stanęła na najwyższym stopniu podium.
 
W Mistrzostwach Europy Juniorów rywalizowało 20 drużyn. Polacy w pierwszej rundzie spotkali się z ekipą Portugalii. Mimo dobrej postawy Wojciecha Kolańczyka po ośmiu walkach polska drużyna prowadziła niezbyt wysoko, bo 33:30.  W ostatnim pojedynku wychowanek Leszka Drobińskiego pewnie zwyciężył najlepszego z Portugalczyków 12:4 i reprezentacja Polski  awansowała do ćwierćfinału. Tutaj rywalami Polaków byli Czesi. Pojedynek od początku przebiegał po myśli naszej drużyny, która ostatecznie zwyciężyła 45:33 i tym samym awansowała do strefy medalowej. W półfinale czekał na nią dość niewygodny przeciwnik - drużyna Izraela. Znakomita postawa Wojciecha Kolańczyka, który swoje walki wygrał bardzo pewnie zapewniła zwycięstwo 45:36 i awans do ścisłego finału.
 
W finale nasi szpadziści zmierzyli się z ekipą gospodarzy Włochami. Wszystko wskazywało, że nie są faworytami tego spotkania. Na szczęście nasi reprezentanci nie przejęli się klasą przeciwników ani gorącym dopingiem miejscowych kibiców i dobrze nastawieni przystąpili do finałowej rozgrywki. Po dwóch pojedynkach Polacy przegrywali 7:3, a co gorsze mieli już czerwoną kartkę na swoim koncie. W związku z tym nie mogli pozwolić sobie na pasywną walkę, gdyż kolejne ostrzeżenie skutkowałoby czarną kartką i koniecznością wprowadzenia rezerwowego zawodnika. A to na pewno nie byłoby korzystne dla reprezentacji Polski. Na szczęście znakomicie, wprost koncertowo rozegrali środkową część rywalizacji, w której wszyscy wygrali swoje pojedynki. Dzięki temu doprowadzili do remisu, a nawet przed ostatnią walką wyszli na prowadzenie. Losy meczu nie były jeszcze przesądzone, gdyż naprzeciw Wojciecha Kolańczyka stanął indywidualny mistrz świata Davide di Veroli. Zawodnik z Manieczek kolejny raz nie zawiódł i na minutę przed końcem prowadził nawet 38:34. Włoch jednak nie poddawał się, rzucił się w szalony pościg i na 5 sekund przed końcem doprowadził do wyniku 38:39. Na szczęście „najdłuższe pięć sekund mistrzostw” przyniosło jedynie trafienie równoczesne. Wynik 40:39 oznaczał, że złoty medal w Mistrzostwach Europy stał się faktem. Kilkanaście minut później nasi zawodnicy ze wzruszeniem mogli odebrać złote medale i wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego.
 
- W tym składzie drużyna startuje już od kilku dobrych lat. Zawsze zaliczała się do czołówki europejskiej, ale chłopakom nigdy nie udało się zdobyć  medalu na Mistrzostwach Europy. Aspiracji chłopaków nie zaspakajały czwarte miejsca trzykrotnie wywalczone na Mistrzostwach Europy w kategorii kadetów i juniorów. W tym sezonie trener kadry zmienił ustawienie, Wojtek kończy rywalizację drużynową i wyniki uległy poprawie - mówi trener Leszek Drobiński. - Złoty medal Mistrzostw Europy jest największym, ale mam nadzieję, że nie ostatnim sukcesem tej drużyny - dodał.
 
Zapraszamy do obejrzenia galerii TUTAJ